Czy dużo z Was cierpi z powodu AFT?
Ja już nie ale przez lata byłam ekspertem w radzeniu sobie z aftami. Afty to niewielkie i bardzo bolesne nadżerki lub owrzodzenia, czyli ubytki błony śluzowej w jamie ustnej, pokryte białym nalotem i otoczone rumieniowatym, zapalnym obrzeżem. I bolą bardzo i każdy czuje się fatalnie i to nawet do 2 tygodni.
Przyczyn powstawania aft jest podobno wiele …. od nieprawidłowej higieny, poprzez choroby autoimmunologiczne, niedobory witaminowo- minerałowe, różne leki a także nietolerancje pokarmowe. Mnie kiedyś uczono, że jest to zakażenie powstałe we wczesnym dzieciństwie zazwyczaj przed 5 rokiem życia … i trwa do końca życia . Rzeczywiście odkąd pamietam zawsze pojawiały mi się afty. Próbowałam naprawdę wszystkiego …. każdą możliwą pastę lub żel ( zazwyczaj niedostępne w Polsce i przywożone przez znajomych rodziców z zagranicy) a potem w szpitalu robiłam sobie nawet specjalne mieszanki z różnych leków. Wszystko to pomagało na jakiś czas a potem znowu była powtórka.